Alternatywne oblicze miast – sprawdź te dzielnice!

autor i źródło: Julia Wiśniewska
Udostępnij Tweetnij Wykop

Tak jak Nowy Jork ma swoje Soho, również europejskie miasta mogą pochwalić się niszowymi, bardziej artystycznymi dzielnicami, gdzie warto zajrzeć. Zobaczmy co możemy znaleźć w Polsce i czeskiej Pradze.

Soho Factory na Pradze
Kamionek to jedna z najstarszych części prawobrzeżnej Warszawy, a jego ośmiohektarowy fragment w okolicy ulicy Mińskiej od dawien dawna służył za tereny fabryczne. Ich historia jest zresztą niezwykle barwna. Przed I wojną światową mieściła się tu Fabryka Jutowa, w pobliżu znajdowało się mieszkania Józefa Piłsudskiego, a od 1920 r. na terenie fabryki powstały Zakłady Amunicyjne "Pocisk". Po wojnie Warszawska Fabryka Motocykli, produkowała tu słynne skutery Osa i motocykle SHL. Przez ostatnie dekady pofabryczne tereny stopniowo popadały w ruinę, jednak teraz… są niejako odpowiednikiem nowojorskiego Soho. Przejął je nowy właściciel i postawił sobie za cel stworzenie wyjątkowej lokalizacji, łączącej wiele funkcji – centrum kulturalnego i mieszkalnego oraz miejsca pracy. Czuć tam ducha dawnej Pragi! Tylko część pofabrycznych budynków została zburzona i obecnie w ich miejscu powstają kolejne budynki mieszkalne. Warte uwagi jest jednak nie tylko samo Soho Factory, ale i jego najbliższe otoczenie, obfitujące w perełki, które warto odwiedzić.

Nie zapomniano tam bowiem o punktach związanych ze sztuką – na terenie obiektu możemy odwiedzić np. Teatr Soho. Oprócz spektakli odbywają się w nim także spotkania autorskie czy targi rozmaitości. Na terenie Soho Factory znajduje się też pierwsze w Polsce, absolutnie unikatowe Muzeum Neonów, a w pobliżu jest miejsce z niespotykanymi nigdzie indziej eksponatami – Muzeum Czar PRL.

Soho Factory kusi też dla niektórych legendarnym klubem Fugazi, który od lat 90. przeżywał tu swoje burzliwie dzieje. Wielokrotnie go otwierano, przenoszono, by znowu zamknąć. Obecnie działa, tym razem pod nazwą Scena Fugazi. Powinni go odwiedzić zwłaszcza wielbiciele prawdziwego rock and rolla.

Inną ciekawą propozycją jest Centrum Lubelska 30/32. Miejsca pracy i prezentacji ma tu kilkadziesiąt podmiotów kulturalnych: kilka niezależnych teatrów, pracowanie malarskie i rzeźbiarskie, studia grafiki i dizajnu, komercyjne miejsca sprzedaży sztuki i prywatna szkoła aktorska. Całość stanowi wieloaspektową przestrzeń artystyczno-edukacyjną z bardzo szeroką ofertą kulturalną: dla dzieci, młodzieży, młodych i dojrzałych, dla początkujących teatromanów i zaawansowanej w poszukiwaniach publiczności. Znajduje się tu też klub o niepokojącej nazwie Znośna Lekkość Bytu, chwalony za bogatą ofertę wielu rodzajów piw, imprezy tematyczne, ale także… grę w rzutki (darta).

Będąc przy tematach gastronomicznych - odwiedzinom tej części Pragi towarzyszy nieustający aromat… czekolady, za sprawą Fabryki Wedla oraz mieszczącej się tu pijalni tego napoju. Nie brakuje w Soho Factory kulinarnych perełek – możemy na przykład skosztować kuchni Mateusza Gesslera w jego restauracji Warszawa Wschodnia lub odwiedzić znajdującą się w pobliżu restaurację Pasta, której powodzenie wynika m.in. z tego, że można tam dobrze zjeść w jednym z najsympatyczniejszych ogródków kulinarnych w Warszawie. Przynajmniej takie głosy rozchodzą się pocztą pantoflową. Chyba warto sprawdzić?

Krakowskie Zabłocie
To miejsce o długiej i ciekawej historii, sięgającej czasów Kazimierza Wielkiego. Po pierwszym rozbiorze Zabłocie stało się zapleczem przemysłowym miasta. Podczas II wojny światowej na terenie Podgórza Niemcy utworzyli getto żydowskie, zaś na ulicy Lipowej powstała fabryka Emalia, w której Oskar Schindler zatrudniał zagrożonych zagładą Żydów. Hollywood przeniosło tę historię na ekrany kin i "Listę Schindlera" możemy oglądać w gwiazdorskiej obsadzie. Na Zabłociu przypomina o tym mieszcząca się obecnie w tym miejscu Fabryka Schindlera, która jest jednym z oddziałów krakowskiego Muzeum Historycznego.

Gdy przejdziemy się po dzielnicy, zobaczymy wyraźne ślady przemysłowej przeszłości. Znaczna część jeszcze niedawno niszczejących budynków została zrewitalizowana i zagospodarowana. Niedaleko dawnych hal fabrycznych otworzono Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK. Znajdziemy tu wystawy dzieł współczesnych artystów, będziemy mogli również porozmawiać z nimi podczas wielu spotkań autorskich i wystaw. Muzeum liczy sobie 10 tys. mkw. w większości wypełnionych sztuką.

Kolejne muzea, znajdujące się w pobliżu i warte odwiedzania, to Apteka pod Orłem oraz Galicia Jewish Museum. Oba dokumentują tragiczne losy Żydów w tym miejscu. Co ciekawe, prawdziwą ówczesną atmosferę tego miejsca najlepiej oddaje nowoczesna, multimedialna wystawa w tej pierwszej placówce.

Zabłocie to jednak nie tylko historia i muzea. Niezwykłym miejscem, które warto odwiedzić jest, mieszące się dosłownie naprzeciwko MOCAK-u, Centrum Szkła i Ceramiki. Oprócz ekspozycji tematycznej, największą jego atrakcją są pokazy tworzenia różnych przedmiotów z tych materiałów, wraz z samodzielną możliwością "wydmuchania" np. baniek szklanych.

Na Zabłociu ciągle przybywa modnych restauracji oraz pubów, a mieszkańcy Krakowa coraz częściej uciekają tu z zatłoczonego Starego Miasta i Kazimierza, aby poczuć szczególny klimat i spędzić miłe chwile. Dla miłośników nieco mocniejszych wrażeń niedawno powstało tu także Laserowe Centrum Rozrywki, gdzie można się zrelaksować uprawiając laserowy paintball. Dodatkowo znajdziemy tu mnóstwo terenów zielonych, np. Park Bednarskiego, okolice Kopca Kraka oraz Stawu Płaszowskiego.

Stocznia Gdańska
Stocznia Gdańska powstała w 1945 r. na terenie dawnych stoczni niemieckich Jana Klawittera. Na terenie stoczni w grudniu 1970 r. brutalnie stłumiono protesty stoczniowców. To z stąd wywodzi się NSZZ Solidarność, a na terenie zakładu podpisano porozumienia sierpniowe w 1980 r. W latach 90. stocznię postawiono w stan upadłości, obecne działa jako Stocznia Gdańsk SA.

Z historią tego miejsca i tych wydarzeń można się zapoznać w stworzonym specjalnie do tego celu Europejskim Centrum "Solidarność". Będąc w tym miejscu warto pójść również pod Pomnik Trzech Krzyży, a także odwiedzić Cmentarz Nieistniejących Cmentarzy - symboliczne miejsce zadumy, stworzone dla upamiętnia nekropolii różnych grup wyznaniowych zniszczonych w ciągu burzliwych dziejów Gdańska.

Wraz z nadejściem sezonu letniego na terenie stoczni otwierają się kluby, ożywa gastronomia. W budynku Centrum Stocznia Gdańska odbywają się bardzo popularne w ostatnich latach targi kulinarne, w tym tematyczne, na przykład Wege Festiwal. Największym powodzeniem cieszy się wtedy ulica Elektryków, na której odbywają się wystawy oraz plenery artystyczne. Miejsce to tętni życiem także za sprawą klubu B90 – stanowiącego popularną przestrzeń koncertową i rozrywkową. Inną podobną i ciekawą inicjatywą jest projekt "100cznia". Jest to wypełniona kontenerami przestrzeń, w której można zarówno coś zjeść i wypić, jak i wziąć udział w wystawie czy innym evencie z pogranicza sztuki i imprezy towarzyskiej.

Innym, absolutnie unikatowym przeżyciem, jest wizyta w znajdującym się niedaleko "pokoju Plentego" – Room Of Plenty. Działa ono na zasadzie modnych ostatnio gier "escape room". W tym wypadku, w autentycznym mieszkaniu Ludwiga Plentego, podróżnika i wynalazcy, przenosimy się do 1969 r., by rozwiązać mroczną zagadkę związaną z tym miejscem.

Praska Žižkov
Ta dzielnica czeskiej Pragi nie jest głównym punktem na mapie zwiedzania, ale przyciąga coraz więcej turystów. Leży na prawym brzegu Wełtawy i porównywana jest do nowojorskiego Bronxu czy paryskiego Montmartre.

Žižkov ma swoją mroczną historię, której poznanie może być dodatkową atrakcją dla odwiedzających. Powstała pod koniec XIX wieku jako dzielnica biedoty i robotników. Schronienie znaleźli tu Cyganie i artyści, którzy nie podporządkowywali się władzom. Stanowiła oddzielne miasto, ale w 1922 r. została włączona do Pragi, choć mieszkańcy nadal uważają ją za wolnego ducha w mieście Praga i nazywają Wolną Republiką Žižkov.

Obecnie jest to dzielnica pełna restauracji i piwiarni. Takie lokale jak "U Kurelu" czy "Pivo a pareka" oferują nie tylko wyśmienite praskie piwo, ale też dania kuchni znad Wełtawy. Oczywiście, jak przystało na dania z Europy Środkowo-Wschodniej, na pewno nie zrzucimy tutaj kilogramów – ale dzień zapomnienia na pewno nie zaszkodzi.

Przechadzając się ulicami Žižkova możemy poobserwować nie tylko codzienne życie mieszkańców Pragi. Na tutejszych murach znajdziemy także wiele ciekawych dzieł street artu, z których dzielnica niegdyś słynęła. Innym punktem, który szybko rzuca się tu w oczy jest wieża telewizyjna. Z jej punktu widokowego możemy zobaczyć całe miasto.

Zwiedzając kolejne miejsca, nie musimy podążać utartymi szlakami. Nie przeczymy, że starówki i główne atrakcje turystyczne są piękne i warto je odwiedzić, jednak by uniknąć przesadnych tłumów i poczuć prawdziwy klimat miasta, powinniśmy zagłębić się w mniej znane jego rejony. Warto spróbować!

Udostępnij Tweetnij Wykop
Przeczytaj także