Masz tylko jeden dzień: co koniecznie musisz zobaczyć w Pradze?

autor i źródło: Redakcja WP Turystyka
Udostępnij Tweetnij Wykop

Stolica Czech należy, obok Wiednia i Budapesztu, do najpiękniejszych metropolii Europy Środkowej (jeśli nie liczyć Krakowa, rzecz jasna). Miasto szczęśliwie uniknęło zniszczeń w czasie II wojny światowej, tak więc turyści mogą podziwiać tu do dzisiaj liczne zabytki architektury sakralnej i świeckiej.

By dobrze zwiedzić całą Pragę potrzeba przynajmniej kilku dni. By poznać najcenniejsze skarby architektury, sztuki i kultury naszych południowych sąsiadów, wystarczy jeden. Choć nie ukrywamy, będzie się trzeba tego dnia sporo nachodzić.

Hradczany – serce starej Pragi
Zwiedzanie "złotej Pragi" zaczynamy na Hradczanach. Na rynku hradczańskim najciekawszymi obiektami są: Pałac Toskański (rezydencja wielkich książąt Toskanii z dynastii Habsburgów, po ich detronizacji w roku 1860), Pałac Arcybiskupi, Pałac Książąt Schwarzenbergów (jednego z niewielu ocalałych, po klęsce pod Białą Górą, rodów czeskiej arystokracji), kompleks zamkowy i wchodząca w jego skład Archikatedra pw. świętych Wita, Wacława i Wojciecha. Ta ostatnia świątynia jest miejscem spoczynku królów czeskich. Znajduje się też tutaj skarbiec królewskich insygniów koronacyjnych.
Zwiedzanie tych zabytków warto zakończyć wejściem na wieżę archikatedry. Widać z niej wspaniałą panoramę miasta. Po zejściu możemy chwilę odpocząć w ogrodach królewskich. Wychodząc z Hradczan pamiętajmy, że codziennie o godz. 12 na pierwszym dziedzińcu zamkowym odbywa się zmiana warty honorowej. To przepiękne i barwne widowisko, w którym biorą udział gwardziści w mundurach zaprojektowanych przez zdobywcę Oskara w kategorii kostiumy za film "Amadeusz", z pewnością długo pozostanie w naszej pamięci. Po opuszczeniu Hradczan nie możemy odmówić sobie przejścia leżącą w pobliżu Złotą Uliczką. To urokliwe miejsce mieli w średniowieczu zamieszkiwać wyrabiający złoto alchemicy.

Most Karola i Rynek Starego Miasta
W trakcie naszej krótkiej wycieczki nie zapominamy o Moście Karola (koniecznie dotykamy tu figurę św. Jana Nepomucena, co podobno przynosi szczęście), po przejściu którego kierujemy się na Rynek Starego Miasta. Warto jednak na chwilę przystanąć na jednym z najpiękniejszych mostów w Europie, zwłaszcza po zmroku, gdy Wełtawę zasnuwa cieniutka warstwa mgły, a pobliskie latarnie rozbłyskują oświetlając posępne oblicza pomników. Można się wtedy poczuć jak bohater dziewiętnastowiecznego kryminału.
W tym rejonie miasta na uwagę turystów z pewnością zasługuje drobny, wciśnięty pomiędzy sąsiednie budynki ratusz z misternie zdobionym zegarem Orlojem, którego nie powstydziliby się szwajcarscy zegarmistrze. W kamienicy pod kamiennym dzwonem (łatwo ją poznać ze względu na dzwon wmurowany w jeden narożnik) urodził się Karol IV – Święty Cesarz Rzymski. Pomnik Jana Husa, czeskiego reformatora religijnego, przypomina o krwawym konflikcie i krucjacie wymierzonej przeciwko Czechom. Jego podobizna stoi dumnie nieopodal kościóła Tyńskiego, otoczona przez zabytkowe kamieniczki.

Golemy i rzeźby Davida Černýego
Z rynku idziemy w kierunku Placu Wacława – głównej arterii Pragi, wsławionej wieloma historycznymi wydarzeniami, w tym między innymi "Praską Wiosną". Na placu tym, należącym do największych w Europie – ma blisko 42 tys. m kw. powierzchni – kończymy naszą krótką przechadzkę. Wytrwali mogą jeszcze zerknąć na słynną dzielnicę żydowską Jozefov. Z historią praskich Żydów wiąże się jedna z najsłynniejszych legend środkowej Europy, nasuwająca skojarzenia – całkiem słusznie zresztą – z "Drakulą" Brama Stokera czy "Frankensteinem" Mary Shelley. W sercu Starego Miasta, w synagodze Staronowej mieszczą się ponoć szczątki golema. Ten mityczny stwór ulepiony z gliny miał ponoć pomagać rabinom podczas codziennych obowiązków, a jeśli wierzyć legendom, to właśnie on podczas II wojny światowej przepędził hitlerowskich żołnierzy plądrujących świątynię. Warto udać się w tamto miejsce choćby po to, by poczuć się jak w gotyckiej powieści i posłuchać opowieści o potężnym magicznym stworze wywodzącym się z żydowskiej kabały.
Skoro już przy nietypowych rzeźbach jesteśmy, nie sposób nie wspomnieć o instalacjach Davida Černýego. Nie słyszeliście o nich? Nic dziwnego, nieuważny turysta łatwo je przeoczy. Nie zlęknijcie się jednak, gdy na ulicy Husa dostrzeżecie Zygmunta Freuda niedbale zwisającego z krawędzi dachu. To jedynie zmyślna instalacja Černýego. Podobnie trzy raczkujące, przerośnięte niemowlaki na wyspie Kampie. Pozostałych dziesięć znajdziemy na górującej nad miastem wieży telewizyjnej, a ten widok może wzbudzać pewien niepokój emocjonalny, podobnie jak rzeźba trabanta na olbrzymich stopach zamiast kół. Równie zdziwieni możecie się poczuć w pałacu Lucerna, w którym okrakiem na odwróconym do góry nogami koniu siedzi Książe Wacław. To zaledwie kilka z wielu instalacji artysty, a samo ich zwiedzanie zajmie o wiele więcej niż jeden dzień. Następnym razem wybierzmy się do Pragi na dłużej. Warto!

Sprawdź hotele w Pradze

Udostępnij Tweetnij Wykop
Przeczytaj także