Morsowanie w Polsce. Jak i gdzie zacząć przygodę z hartowaniem ducha i ciała?

autor i źródło: Michał Leszczyński
Udostępnij Tweetnij Wykop

Za oknami zima, a my chcemy spróbować czegoś nowego? Kąpiel w lodowatej wodzie może się okazać ciekawym urozmaiceniem, zwłaszcza jeśli możemy przy okazji zadbać o zdrowie i dobrą kondycję. Jak więc i gdzie najlepiej rozpocząć przygodę z morsowaniem?

Zimno znaczy zdrowo
Kiedy na nich patrzymy, zimny dreszcz przebiega nam po plecach. Morsom mróz zdaje się wcale nie przeszkadzać. Wręcz przeciwnie – zapewnia im doskonałe samopoczucie. Małgorzata Bekas z Poznania, autorka bloga "Mam Psa i co teraz?", wspomina:
- Morsowaniem zajmuję się już trzy lata. Pomysł wziął się stąd, że prowadzę aktywny tryb życia i zimą brakowało mi trochę adrenaliny. Morsowanie mi jej dostarcza. Ponadto dzięki niemu czuję się zdrowa, świetnie się wysypiam, mam mnóstwo energii. Tak więc ma to dla mnie same plusy.

Zimna kąpiel, oprócz dobrego nastroju, niesie za sobą wiele pozytywnych aspektów dla naszego zdrowia. Już ojciec medycyny, Hipokrates, zalecał zimne kąpiele, aby "przegonić zmęczenie". Holender Wim Hof, autor książki "Becoming the Iceman" ("Stać się człowiekiem lodu"), posuwa się nawet dalej, upatrując w zimnych kąpielach sekretu długowieczności.

Co wiemy na pewno? Kąpiel w lodowatej wodzie rzeczywiście pobudza krążenie i wzmacnia naszą odporność. Zażywa jej regularnie wielu sportowców, a nawet olimpijczyków. Wśród nich są: wieloboistka Jessica Ennis-Hill, tenisista Andy Murray czy nasza biegaczka narciarska, Justyna Kowalczyk. Nic dziwnego – taka kąpiel wspomaga regenerację mięśni po wyczerpującym treningu.

Jak można zostać morsem?
Gdy widzimy morsów w akcji, może nam się wydawać, że tego typu aktywność wymaga długiego fizycznego przygotowania. Okazuje się jednak, że wcale nie jest ono konieczne.

- Wychodzę z założenia, że dobrze jest się najpierw rozgrzać. Oczywiście są różne szkoły morsowania. Kiedy wyjeżdżamy nad przerębel grupą, jedni poświęcają na rozgrzewkę dużo czasu (pajacyki, przysiady), zdarzają się też ludzie, którzy wskakują do wody na "hurra!" – mówi Małgorzata Bekas. - Ja zdecydowanie wolę jednak morsować po rozgrzewce. Woda w przeręblu jest naprawdę zimna i jeśli wskoczymy zbyt szybko, zafundujemy sobie szok.

Nie powinniśmy skakać (dosłownie i w przenośni) od razu na głęboką wodę. Ciało musimy przyzwyczajać do niskiej temperatury stopniowo. To samo dotyczy także rodzajów zbiorników wodnych. Przygodę z morsowaniem najlepiej rozpocząć w jeziorze. Dopiero później możemy spróbować lodowatych kąpieli w rzekach lub wśród morskich fal. Warunki (prąd rzeczny i morski) są tam bowiem o wiele trudniejsze.

W lodowatych kąpielach bardzo ważna jest sztuka prawidłowego oddychania. Dlatego też przed podjęciem wyzwania nie zaszkodzi skonsultować się z lekarzem rodzinnym. Morsowanie nie jest bowiem dla osób skarżących się na problemy z sercem bądź płucami.

Kolejną zaletą morsowania jest fakt, iż nie wymaga ono dużej ilości specjalistycznego sprzętu. Oprócz stroju kąpielowego i czapki powinniśmy się zaopatrzyć w rękawiczki (najlepiej neopranowe) oraz obuwie dla ochrony stóp przed zimnem i ukrytymi pod powierzchnią wody przeszkodami. Po wyjściu z wody przyda się nam ręcznik, odzież na zmianę i… termos z gorącą herbatą. Warto również zjeść po morsowaniu ciepły posiłek. Nasze ciało może przez pół godziny spalić w trakcie zimnej kąpieli nawet do 400 kalorii! Musimy mu więc szybko dostarczyć potrzebnej energii.

Gdzie morsować?
W zimowych kąpielach najtrudniejszy jest pierwszy krok. Dlatego najlepiej morsuje się w dobrym towarzystwie. Kluby morsów znajdują się na terenie całej Polski. Ich członkowie korzystają ze sprawdzonych kąpielisk, udzielą też początkującym wielu cennych rad. Oto kilka z nich:

Warszawa i okolice obfitują w miejsca sprzyjające morsowaniu. Szczególnie popularne zimą są: Pruszków, Zielonka, Jezioro Czerniakowskie. W Strefie Sportu nad Wisłą w 2016 roku powstała nawet pierwsza w Polsce szkółka morsowania.
Stowarzyszenia: Krio-faza, Sztormiaki

Poznań to również miasto, w którym temperatura poniżej zera nie oznacza wcale końca sezonu na pływanie. Poznańskie morsy szczególnie upodobały sobie Jezioro Rusałka. Poza miastem przyciąga ich jeszcze Jezioro Kierskie (okolice Kiekrza). Od czasu do czasu pojawia się tam nawet mobilna sauna, która pomaga ogrzać ciało po zimnej kąpieli.
Stowarzyszenia: Poznański klub morsa, Wielkopolski Klub Pływania Zimowego MINUS

Wrocław również dysponuje całkiem pokaźnym skupiskiem morsów. Najpopularniejszym miejscem ich spotkań jest kąpielisko Morskie Oko (nie mylić z Zakopanem). Tutejszy klub morsów nie ogranicza się do sportów wodnych – posiada również grupę biegową, która startuje we wrocławskich maratonach i półmaratonach.
Stowarzyszenia: Wrocławskie Morsy

Trójmiasto z kolei oferuje możliwość morsowania w słonej wodzie, pośród morskich fal. Plaża w Jelitkowie każdego roku przyciąga miłośników zimnej kąpieli z całej Polski. Od 1975 roku szczególnie hucznie obchodzone jest tu powitanie nowego roku.
Stowarzyszenia: Gdański Klub Morsów, Stowarzyszenie Morsy Gdyńskie im. Jana Bobczyka

Mielno jest miejscem, do którego warto się wybrać, jeśli chcemy zażyć mroźnej kąpieli w światowym towarzystwie. Co roku w lutym odbywa się tutaj Międzynarodowy Zlot Morsów. Organizatorzy dbają o to, żeby atrakcji nie brakowało – podczas każdej edycji wydarzenia mają miejsce między innymi wspólne kąpiele w baliach oraz parada morsów.
Stowarzyszenia: na event przybywają morsy z całego świata

Przez lata morsom w Polsce udało się stworzyć prężnie działającą społeczność. Jak twierdzi Małgorzata Bekas, która co roku kąpie się zimą nad Jeziorem Kierskim:
- Wśród tutejszych morsów powstał już pewnego rodzaju "social". Uczestniczą oni co roku na przykład w zbiórkach dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W każdym sezonie można sobie kupić na plaży ciepłą herbatkę, przychodzi również pan, który handluje miodem z okolicznych uli. Jest wśród nas również dużo "psiarzy". Nad jezioro przyjeżdżam z psem, który czeka na mnie zawsze w tym samym miejscu, obgryzając sobie patyk.

Jak widać, morsowanie może stanowić nie tylko dobrą zabawę, ale też być okazją do nawiązania ciekawych znajomości. Jeśli więc szukamy wyzwania na zimowe miesiące, korzystajmy, póki woda zimna.

Udostępnij Tweetnij Wykop
Przeczytaj także