Nie tylko Sopot. W Trójmieście są inne mola z prawdziwego zdarzenia

autor i źródło: Ilona Raczyńska
Udostępnij Tweetnij Wykop

Nawet jeśli nie każdy był na molo w Sopocie, to z pewnością o nim słyszał. Najdłuższy tego typu pomost nad Bałtykiem przyciąga turystów jak magnes. Niestety od kilku sezonów, żeby przejść się po nim trzeba zapłacić. Ale mamy dobrą wiadomość, spacer po molo z widokiem na Zatokę Gdańską jest dostępny także w innych miejscach Trójmiasta i to za darmo.

W Trójmieście są dwa inne atrakcyjne morskie deptaki. Molo w Brzeźnie i w Orłowie to miejsca, które niezależnie od pory roku wypełnione są spacerowiczami.

Obiekt w Orłowie, południowej dzielnicy Gdyni, może pochwalić się całkiem długą historią. Pierwszy niewielki pomost dla statków w tej lokalizacji wybudowano już w czasie I wojny światowej. Ponieważ w dzielnicy znajdował się dom zdrojowy, to kuracjusze chętnie wykorzystywali pomost na uzdrawiające spacery. Wdychali morskie powietrze z bajecznym widokiem – lepiej być nie mogło.

W latach 20 XX w. molo rozbudowano do długości 115 metrów, dzięki czemu zaczęto obsługiwać niewielkie jednostki pasażerskie. Ale na tym się nie skończyło. Popularność Orłowa, jako dzielnicy wypoczynkowej, wzrastała z roku na rok. Dlatego chcąc konkurować z pobliskim Sopotem zdecydowano o kolejnym remoncie pomostu. I tak w 1934 r. siły Kompanii Szkolnej Batalionu Mostowego Wojska Polskiego z Modlina w dwa miesiące dokonały cudu. Przy użyciu najprostszych technik, z wykorzystaniem materiałów po rozbiórce drewnianego molo pasażerskiego w centrum Gdyni (w miejscu, którego powstało ziemne molo południowe) rozbudowali orłowski deptak do 430 m długości. Obiekt przystosowano także do cumowania statków białej floty. Nieopodal powstały również toalety, dzięki czemu komfort kuracjuszy znacznie się zwiększył.

Molo cieszyło się ogromną popularnością, ale radość z imponującego obiektu nie trwała wiecznie. Niestety zimą 1949 r. sztorm zdewastował ponad połowę konstrukcji. Kilka lat później odrestaurowano obiekt, ale nigdy już nie był tak długi, jak przed II wojną światową.

10 lat temu za 3,5 mln zł odnowiono i wyremontowano orłowską dumę. Wykonano praktycznie nową konstrukcję całego molo (które dziś mierzy 180 m), a drewniane pale zostały wzmocnione stalowymi obręczami. Okolica krótko mówiąc zachwyca. Malownicze łodzie rybackie na plaży, widok na słynny klif orłowski, poszukiwacze bursztynów i sąsiedztwo Sceny Letniej Teatru Miejskiego to tylko kilka kolejnych powodów, dla których warto się tu wybrać.

Równie popularne i urokliwie położone jest molo w gdańskim Brzeźnie. By poznać jego historię też warto cofnąć się w czasie. Pierwszy, historyczny obiekt w tej nadmorskiej dzielnicy powstał w roku 1900 i miał 100 m długości. W okolicznym Domu Zdrojowym w tym samym czasie powstała także gorąca łaźnia oraz okazała hala plażowa. Brzeźno stawało się czymś, co dziś nazwalibyśmy kurortem. Dowód? Broszura promująca dzielnicę głosiła: „idylliczna miejscowość kąpielowa nad bałtycką plażą”.

W latach międzywojennych molo zostało nawet rozbudowane do 250 m i cieszyło się jeszcze większą popularnością wśród turystów i mieszkańców. Obiekt był przystosowano także do cumowania parowców i żaglowców.
Niestety w trakcie II wojny światowej hala plażowa, łazienki i molo uległy zniszczeniu. Przez długi czas Gdańsk był pozbawiony drewnianego pomostu z prawdziwego zdarzenia.

Po latach rozmów i planów w końcu, 19 lipca 1996 r. otwarto zupełnie nowe molo w Brzeźnie, które od razu stało się ulubionym miejscem spacerowym gdańszczan. Znajduje się kilometr na północny-zachód dalej niż pierwsze i wraz z deptakiem do niego prowadzącym jest przedłużeniem alei Jana Pawła II. Molo ma 130 m długości i 7,2 m szerokości. W okolicy znajdują się plaże strzeżone, restauracje, zaplecze sanitarne i park oraz promenada, którą dojść można aż do Sopotu.

Sprawdź hotele w Trójmieście

Udostępnij Tweetnij Wykop
Przeczytaj także