Ten jeden dodatkowy dzień. Planujemy dłuższy weekend w europejskiej stolicy

autor i źródło: Michał Leszczyński
Udostępnij Tweetnij Wykop

Czy to w przypadku egzaminu w szkole, projektu w pracy czy wreszcie urlopu – często odnosimy wrażenie, że gdybyśmy mieli chociaż dobę więcej, efekt końcowy wyglądałby lepiej. Zobaczmy więc, co możemy zrobić z dodatkowym dniem w miastach takich jak Praga czy Budapeszt.

Jeśli dobrze zaplanujemy dłuższy weekend, nie tylko dowiemy się wiele ciekawych rzeczy, ale też dobrze zjemy i wypoczniemy. Zarezerwujmy więc przynajmniej jeden dzień na zwiedzanie – byle to nie był poniedziałek, gdyż większość muzeów jest wtedy zamknięta. Aby uniknąć tłoku i kolejek najlepiej zwiedzać w dni robocze, rozrywkę zaś zostawić sobie na sobotę i niedzielę.

Warszawa
Dzień 1 – spotkanie z historią
Długi weekend zacznijmy od spaceru wzdłuż ulic Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście, w kierunku Starego Miasta. Możemy odwiedzić po drodze m.in. Zamek Królewski (bilety: normalny – 30 zł, ulgowy – 20 zł) oraz Stare Miasto. W przerwie pomiędzy zwiedzaniem kolejnych lokalizacji możemy posilić się pysznymi pierogami w jednej z lokalnych restauracji sieci Zapiecek.

Dzień 2 – nowe spojrzenie na rzeczywistość
Drugiego dnia wycieczki odwiedźmy miejsca pełne ciekawych opowieści w zupełnie nowej odsłonie. Zobaczmy chociażby Muzeum Powstania Warszawskiego (bilety: normalny – 25 zł, ulgowy – 20 zł) albo Centrum Nauki Kopernik (bilety: normalny – 31, ulgowy – 21 zł). W obydwu miejscach poszerzymy naszą wiedzę w bardzo przystępny sposób. Wieczorem odetchnijmy w jednym z licznych lokali Bulwarów nad Wisłą.

Dzień 3 – kuchnia polska i nie tylko
Ostatniego dnia wypadu oddalimy się nieco od oczywistych atrakcji stolicy. Po prawej stronie Wisły leży dzielnica Saska Kępa – jedno z najciekawszych miejsc na gastronomicznej mapie Warszawy. W okolicach ulic Francuskiej i Saskiej zarówno dania kuchni regionalnej, jak i światowej. Popularne lokale – Naam Thai, Bella Napoli di Enzo Rossi, Złoto Hiszpanii.

Budapeszt
Dzień 1 – nad pięknym modrym Dunajem
W stolicy Węgier miejsc do zobaczenia jest całkiem sporo. To miasto mostów, pięknych widoków, smacznej lokalnej kuchni oraz… centrów SPA. Zacznijmy od zwiedzania. Pierwszy dzień zarezerwujmy sobie na odwiedziny w Kościele Macieja (bilety normalny – 1,8 tys. albo ulgowy – 1,2 tys. forintów węgierskich) oraz Zamku królewskiego w Budzie (bilety: normalny – 1,4 tys., ulgowy – 1,1 tys. HUF) – dwa doskonałe miejsca, aby poznać historię Węgier. Na koniec dnia wybierzmy się w rejs promem wzdłuż Dunaju (ok. 3 tys. HUF).

Dzień 2 – pikantna węgierska kuchnia
Czas poświęcić chwilę rozkoszom stołu. W ten celu zajrzyjmy najpierw do Wielkiej Hali Targowej, w której kupimy wiele specjałów węgierskiej kuchni, w tym sławne ostre papryczki. Z kolei pysznego lokalnego gulaszu (i nie tylko) skosztujemy w jednej restauracji na Erzsébetváros – tzw. Siódmej Ulicy Budapesztu. Nie tylko najemy się tam do syta, ale też posłuchamy dobrej muzyki.

Dzień 3 – odpoczynek dla ciała i ducha
Bo zwiedzaniu i najedzeniu się do syta możemy odpocząć w jednym z wielu SPA stolicy Węgier, która obfituje w termy oraz obiekty SPA. Najbardziej znany obiekt tego typu mieści się w zabytkowym budynku Széchenyi (wstęp dzienny – 6,3 tys. HUF, w weekendy 6,5 tys. HUF).

Praga
Dzień 1 – uroki Starego Miasta
Zwiedzenie stolicy Czech w weekend to niemal "mission: impossible", ale już w trzy dni zdążymy nieco zobaczyć… Fani zabytków muszą koniecznie przejść się Starym Miastem i zobaczyć astronomiczny zegar Orloj na południowej ścianie ratusza – codziennie o pełnych godzinach odbywa się na jego tarczy mechaniczne przedstawienie. Odwiedźmy też Dom pod Kamiennym Dzwonem i Dom pod Białym Jednorożcem – w obydwu budynkach mieszczą się galerie.

Dzień 2 – królewskim traktem
O poranku pójdziemy w stronę Mostu Karola, które jest chyba najpopularniejszym miejscem oświadczyn w tym zakątku Europy. Po przejściu mostu trafiamy na Hradczany – znajdującą się na wzgórzu dzielnicy królewskiej miasta. Tutaj zwiedzimy kompleks zamkowy dawnych władców Czech, w skład którego wchodzi m.in. Złota Uliczka – wiernie zrekonstruowana średniowieczna ulica złotników. Wstęp na Hradczany ze wszystkimi trasami zwiedzania kosztuje 350 koron czeskich (175 CZK zapłacimy za bilet ulgowy).

Dzień 3 – knedliki i złoty trunek
Skoro mamy jeszcze dwa dni, możemy się wybrać na rejs Wełtawą (cena ok. 24 CZK). Odwiedźmy też Žižkov, hipsterską dzielnicę Pragi, która obfituje w kawiarenki, nastrojowe uliczki i pozytywną atmosferę. W ten ostatni dzień nie spieszmy się nigdzie – zostawmy go sobie na odpoczynek, np. szlakiem czeskich "hospód", czyli lokali, w których wypijemy pyszne czeskie piwo i spróbujemy miejscowego specjału – knedlików. Najsłynniejsza bar w dzielnicy Žižkov to multi-tap "U Sadu" pod adresem Škroupovo nám. 1282/5.

Bukareszt
Dzień 1 - odkrywamy Rumunię na nowo
Rumunia przez lata była trochę zaniedbana na mapie europejskiej turystyki, teraz zaś wraca na nią w wielkim stylu. Tradycyjnie zaczniemy zwiedzanie miasta od jej zabytkowej części. Od razu rzuci nam się z pewnością w oczy potężny socrealistyczny budynek Domu Ludowego, który udostępniony jest dla zwiedzających (bilety: normalny - 40 lei, ulgowy – 20 lei, dzieci – 10 lei). Ale Bukareszt ma też inne oblicze – tutejszy Łuk Triumfalny oraz Ateneum Rumuńskie świetnie pokazują, dlaczego miasto nazywane jest Paryżem Wschodu.

Dzień 2 – tajemnice Bukaresztu
Drugiego dnia wybierzmy się do bardziej niecodziennych lokalizacji. Jedną z nich jest posiadłość dawnego dyktatora Rumunii, Nicolae Ceaușescu na ul. Bulevardul Primăverii 50. Możemy ją obecnie zwiedzać (bilety: normalny – 50 lei, ulgowy – 40 lei) i trzeba przyznać, że miejsce wręcz ocieka przepychem. Z kolei księgarnia na terenie budynku Cărturești Carusel wyprze zapewne z pamięci moli książkowych nawet przepastną bibliotekę z filmu "Piękna i bestia".

Dzień 3 – rumuńska kuchnia dla ciekawych
Wycieczkę możemy zakończyć luźniejszym dniem, wypełnionym za to rozkoszami stołu. Pasaż Macca-Vilacrosse to miejsce, gdzie zjemy w zabytkowym otoczeniu specjały rumuńskiej kuchni, takie jak zupa Ciorbă de burtă, mamałyga albo tutejsze gołąbki – sarmale. Bardzo smacznie zjemy również w restauracji Caru’ cu bere, której wnętrza są jakby żywcem wyjęte z tradycyjnych tawern.

Trzy w cenie dwóch
Jeden dodatkowy dzień urlopu robi dużą różnicę. Mniej się dzięki niemu spieszymy podczas zwiedzania, mamy za to czas na chwilę oddechu i kosztowania lokalnej kuchni. Do końca kwietnia 2019 w ramach promocji "Trzy noce w cenie dwóch" uczestnicy programu Le Club AccorHotels mogą wykupić tańsze noclegi w jednym z wyselekcjonowanych europejskich miast. Dzięki temu Warszawę, Budapeszt, Pragę, Bukareszt, Kraków oraz Trójmiasto będziemy mogli eksplorować pełne trzy dni, a czwartego wrócimy sobie spokojnie do domu. Szczegóły promocji znajdziemy tutaj.

Udostępnij Tweetnij Wykop
Przeczytaj także